Ciepłe, letnie miesiące w Polsce to najlepszy czas na aktywny wypoczynek nad wodą, to właśnie wtedy najprzyjemniej wybrać się na spływ kajakowy Liswartą, która leniwie snuje się między lasami i łąkami, płynąc do Warty. W czasie jedno- lub dwudniowej wycieczki odetniesz się tu od Internetu, towarzyszyć Ci będzie głównie szum traw, śpiew ptaków i widok niebieskich ważek. To jak? Przekonałam Cię do małej ucieczki od cywilizacji?

Spływ kajakowy Liswartą to prawdziwe wyzwanie w dzikim krajobrazie. Wąska rzeka nim wpłynie do Warty, wije się między lasami i łąkami, jej dno jest urozmaicone, raz płytsze, raz głębsze, wielokrotnie pojawiają się mielizny, porośnięte zielenią głazy i zatopione drzewa. Te niewielkie przeszkody urozmaicają czas leniwego spływu i zmuszają do niewielkiego wysiłku.
O czym przeczytasz we wpisie:
Szlak kajakowy Liswarty
Szlak Kajakowy Liswarty to fajna trasa na jedno- lub dwudniowe kajakowe wycieczki. Rozpoczyna się on w miejscowości Starokrzepice, a kończy w Działoszynie, do pokonania jest niemal 60 km trasy – wpierw Liswartą, a następnie po minięciu ujścia Liswarty, Wartą. Jest to pierwszy w województwie śląskim oznakowany szlak kajakowy. Najpopularniejsze tutaj są weekendowe, jednodniowe spływy kajakowe, które pozwalają zobaczyć zróżnicowany krajobraz wokół tych dwóch rzek i na taki się wybrałam – przepłynęłam z Władysławowa do Wąsosza Górnego i tę trasę opisuję poniżej.







Jednodniowy spływ kajakowy Liswartą
Możliwości jednodniowego spływu kajakiem Liswartą jest kilka – najkrótszy czas spływu to jedynie 1,5-2 godzin, a najdłuższy 5-6 godzin. Można spędzić cały dzień nad rzeką, pokonując mielizny, bystrza, odpoczywając na brzegu i podziwiając dziki, przybrzeżny krajobraz, który jest tu dosyć urozmaicony. W trakcie spływu z Władysławowa do Wąsosza Górnego mija się wysokie brzegi porośnięte lasem i szerokie łąki. Jeśli pogoda dopisze, to można tutaj w pełni zresetować się i odpocząć od miejskiego zgiełku.
Kajakiem z Władysławowa do Wąsosza Górnego
Długość trasy: ok. 13 km. Po drodze można w wielu miejscach na brzegu zrobić postój.
Spływ kajakiem po Liswarcie między Władysławowem i Wąsoszem Górnym pozwala poznać dzikie oblicze tej rzeki. Do ujścia Liswarty do Warty niemal nie uświadczysz na brzegach zabudowań. Płynie się między śródleśnymi łąkami, pachnącymi żywicą lasami, po drodze są mostki, bystrza i niejedna przeszkoda, więc jeśli tylko zauważysz wiry lub drobne falki – staraj się je ominąć, bo to oznacza, że pod wodą kryje się obrośnięty roślinami kamień, zatopione drzewo albo mielizna. Miejsca takie bardzo zmęczyły mnie w trakcie spływu i myślałam, że w połowie trasy zejdę z tego świata, więc nie popełniaj mojego błędu, gdyż nie zawsze spotkasz „rycerza”, który wybawi Cię z opresji i ściągnie kajak z mielizny, może się okazać, że trzeba będzie samemu robić za rycerza, aby ściągnąć na wodę współtowarzysza niedoli siedzącego w kajaku.
Spływ kajakiem na odcinku między Władysławowem a Wąsoszem Górnym podzieliłabym na dwa etapy trudności. Wpierw płynie się płytką Liswartą, gdzie woda zazwyczaj sięga kolan, lecz koryto jest wąskie i kręte, przez co często trzeba chwytać za wiosła, aby nie ugrzęznąć na mieliźnie lub w szuwarach, a w weekendy, gdy ruch jest tutaj wzmożony, łatwo zderzyć się z innymi kajakarzami. Wszystko zmienia się za ujściem Liswarty do Warty, gdzie koryto staje się szerokie, pojawiają się pomosty, zabudowania na brzegach – dzika przyroda tutaj coraz częściej ustępuje cywilizacji. Woda Warty płynie tak spokojnie, że dobrze jest nieco rozpędzać kajak wiosłowaniem, aby nie stać w miejscu. Ostatnim punktem wyprawy jest plaża w Wąsoszu Górnym, z której przy spływie organizowanym (wykupionym w jednej z firm obsługującej spływy kajakowe Liswartą) jest się odbieranym i odwożonym do punktu startu.
W Wąsoszu Górnym wart obejrzenia jest Pomnik Powstania Styczniowego 1863 r., Bitwy pod Wąsoszem (51.060393, 19.004910), także tutejsza kalwaria zaskakuje (51.062094, 19.003695).
















Dwudniowe spływy Liswartą
Ja wybrałam się na spływ jednodniowy, lecz spływ kajakowy Liswartą i Wartą może być ciekawą przygodą z noclegiem pod namiotem, wystarczy zdecydować się na dwudniowy wariant – zwykle wtedy start jest w Dankowie, a koniec trasy na plaży w Wąsoszu Górnym. Zaletą dłuższej trasy jest możliwość obejrzenia ruin zamku w Dankowie, ruin młyna wodnego w Troninach i mostu kolejowego w Strębcach. Mniej więcej w połowie drogi nocuje się na polu namiotowym i następnego dnia wyrusza w dalszą podróż.
Jeżeli zdecydujesz się na start spływu w Starokrzepicach w miejscu wodowania przy moście, to weź pod uwagę jazy na Liswarcie na odcinku do Dankowa i dalej zapory wodne na odcinku do Zawady – warto wcześniej przyjrzeć się dokładnie mapie. W tych miejscach kajak trzeba przenieść, a lekki nie jest.



Co zabrać na spływ kajakowy – jak się przygotować?
Sporty wodne wiążą się nie tylko z ryzykiem przemoczenia ubrać i bagażu, lecz także poparzeniami słonecznymi, gdyż płynie się zazwyczaj w godzinach największego natężenia światła słonecznego i nie zawsze jest gdzie biwakować na brzegu w cieniu, aby przeczekać te 2 godziny. Poniżej podrzucam listę najważniejszych rzeczy, które warto zabrać na jednodniowy spływ kajakowy:
- Kapok to coś, co otrzymuje się wraz z kajakiem i wiosłem od organizatora spływu i mimo że woda w Liswarcie zwykle głęboka nie jest, to w Warcie bywa różnie, uważam, że dla swojego bezpieczeństwa przy możliwości wywrotki na głębokiej wodzie, warto ubrać kapok na siebie.
- Drybag, czyli nieprzemakalna torba. Dostępne są mniejsze i większe modele drybagów, do których można schować niewielki sprzęt elektroniczny i ubrania. Kiedyś pływając po jeziorach, utopiłam aparat fotograficzny, to mnie nauczyło, że drybagi są niezbędne, a na spływ kajakowy po Liswarcie zabrałam drona z bateriami i sterownikiem oraz ubrania, potrzebowałam na niego średni model drybaga, a w małym trzymałam powerbanki, papier toaletowy, chusteczki. Mniejsze rzeczy, które nie są aż tak wrażliwe na wodę, czyli można je wysuszyć, można zawinąć w śniadaniowe woreczki strunowe, polecam wykorzystać dwa na jeden przedmiot. Widziałam na mecie, że z niektórych kajaków wylano dużo wody, nim załadowano je na przyczepki, a przezorny podobno zawsze ubezpieczony.
- Prowiant, w tym koniecznie zapas wody pitnej, gdyż spływ trwa kilka godzin i w tym czasie nie ma możliwości zaopatrzenia się w żywność, ani napoje w sklepie. Długie odcinki rzeki to dzika przyroda, nie ma tutaj osiedli ludzkich. Wiosłowanie jest dużym wysiłkiem, a nie zawsze da się płynąć z prądem, do tego ugrzęźnięcie na mieliznach zużywa dużo energii, aby się z nich wydostać. Jeśli jesteś „niedzielnym kajakowiczem” jak ja, weź to pod uwagę.
- Krem z filtrem UV, nawet jeśli wydaje Ci się, że nie ma słońca, czyli schowało się za chmurami, to pokremuj się! Takie słońce spod chmury jest najbardziej zdradliwe i można się porządnie poparzyć, nie zapomnij posmarować twarz.
- Kapelusz, czapka, chustka na głowę, są równie przydatne, jak krem z filtrem UV. Dobrze też zabrać lekką, przewiewną koszulę, aby osłonić ramiona.
- Ubrania na zmianę. Podczas spływu w słońcu jest gorąco, ale w cieniu bywa chłodno, szczególnie w godzinach bliższych zachodowi. Też, gdy wpadnie się do wody, to pod koniec spływu fajnie się przebrać w coś suchego.
- Spray przeciw komarom może niekiedy „uratować życie”.
- Szybkoschnące obuwie, takie jak klapki, sandały, buty do wody (na koralowce), gdyż do kajaka wsiada się na wodzie, a niekiedy trzeba z niego wysiąść, aby wyciągnąć go z mielizny lub przenieść, gdy na drodze jest zapora, stopień wodny, drzewo. Dodatkowo nigdy nie wiadomo co jest na dnie i co jest przysypane mułem, jak wiadomo, rzeki są pełne śmieci, a wśród nich trafia się rozbite szkło.
Rzeka Liswarta nie tylko dla kajakarzy
Liswarta jest malowniczą rzeką przepływającą głównie przez województwo śląskie, lecz gdzieniegdzie udaje jej się wedrzeć w granice województw opolskiego i łódzkiego. W ujęciu historycznym Liswarta jest umowną granicą między Małopolską a Wielkopolską. W okresie międzywojennym rzeka Liswarta stanowiła granicę państwową między II Rzecząpospolitą a Trzecią Rzeszą na odcinku Łebki – Podłęże Królewskie. Okolica jest malownicza, można tutaj spędzić przyjemnie czas nie tylko na kajakach.
Park Krajobrazowy Lasy nad Górną Liswartą
W latach 90. XX wieku na obszarze dorzecza górnej Liswarty utworzono Park Krajobrazowy Lasy nad Górną Liswartą, który ma na celu zachowanie na tych terenach lasów i łąk śródleśnych. Utworzono tutaj kilka rezerwatów przyrody: Cisy nad Liswartą, Cisy w Łebkach, Kochanowicki Grąd, Łęg nad Młynówką, Rajchowa Góra. Park Krajobrazowy Lasy nad Górną Liswartą obejmuje tereny na zachód od Częstochowy.



Liswarciański Szlak Rowerowy
Rzeka Liswarta to popularne miejsce znane nie tylko fanom sportów wodnych, na jej brzegach odpoczywają ludzie na leżakach, tlą się ogniska, dymią grille – przyjemnie mija tutaj dzień w nieco oldschoolowym stylu, gdy w największy upał siedziało się nad potokami, stawami i jeziorami. Jednak jeśli nie lubisz aż takiego lenistwa, to wzdłuż brzegów Liswarty wyznaczono Liswarciański Szlak Rowerowy, ma on ok. 108 km długości, rozpoczyna się w Woźnikach i prowadzi na północ do Wąsosza Górnego. W opiniach użytkowników jest nudny, lecz to bardziej kwestia oczekiwań – jest po prostu przede wszystkim trasą przyrodniczą, bez dużych wzniesień i ostrych zjazdów. Po drodze możesz zobaczyć m.in. kościół drewniany w Boronowie, ruiny synagogi w Krzepicach, ruiny zamku w Dankowie, kalwarię Wąsowską.
Przebieg Liswarciańskiego Szlaku Rowerowego: Woźniki – Lubsza – Mzyki – Boronów – Lisów – Kamińsko – Ługi-Radły – Podłęże Królewskie – Krzepice – Danków – Rębielice Szlacheckie – Popów – Wąsosz Górny.



